Jak przemocowa relacja akademicka może prowadzić do zaburzeń lękowych i dezorganizować pracę zawodową.
Napady paniki rzadko pojawiają się „bez powodu”. Historia Wojtka, lekarza rezydenta, pokazuje, jak długotrwała presja w relacji zawodowej, trudności związane z pracą nad doktoratem oraz predyspozycje do przeżywania lęku mogą prowadzić do istotnego pogorszenia stanu zdrowia psychicznego. Sprawdź, w jaki sposób psychoterapia pomogła Wojtkowi odzyskać poczucie sprawczości i poradzić sobie z doświadczanymi problemami.
Wojtek jest lekarzem rezydentem (imię i niektóre szczegóły zostały zmienione w celu zachowania anonimowości). Do poradni Psycholog Lekarza zgłosił się z powodu napadów paniki, które z czasem zaczęły pojawiać się coraz częściej i w coraz większej liczbie sytuacji.
Napady występowały zarówno w pracy, jak i poza nią — w domu, w czasie wolnym oraz w weekendy.
Objawy miały klasyczny przebieg napadów paniki:
- przyspieszony oddech,
- kołatanie serca,
- zimne poty,
- drżenie rąk,
- silne poczucie zagrożenia.
Początkowo Wojtek nie potrafił jednoznacznie określić, co wywołuje te reakcje. Miał poczucie, że „lęk pojawia się sam”, bez wyraźnej przyczyny.
Często spotykamy się z takimi sytuacjami – lęk nie musi pojawiać się wobec konkretnej sytuacji (np. silne reakcje w odpowiedzi na kontakt z psem). Doświadczenia lękowe mogą towarzyszyć niekiedy w sytuacjach niezwiązanych pozornie z źródłem lęku. Dodatkowo w lęku uogólnionym, przeżywanie tego uczucia jest przewlekłe i całkowicie rozmywa się jego geneza. Dlatego istotnym elementem pracy terapeutycznej jest zrozumienie genezy lęku.
- Diagnoza: zaburzenia lękowe i pierwsze kroki leczenia
W toku pracy rozpoznano u Wojtka zaburzenia lękowe z napadami paniki.
Istotnym elementem procesu była decyzja o konsultacji psychiatrycznej i włączeniu farmakoterapii. Leczenie przyniosło częściową poprawę — obniżyło poziom pobudzenia i zmniejszyło nasilenie objawów, co dało Wojtkowi krótkoterminową ulgę i umożliwiło dalszą pracę terapeutyczną.
Kluczowe znaczenie miało jednak skoncentrowanie się na źródłach utrzymujących się objawów, a nie wyłącznie na ich kontroli. Terapeuta ustalił z Wojtkiem, że będą podążali za źródłem lęku, żeby znaleźć jego przyczynę.
W pracy psychoterapeutycznej z osobą doświadczającą lęku kluczowe jest jednoczesne zmniejszanie cierpienia związanego z objawami oraz identyfikacja i przepracowanie ich źródeł. Skoncentrowanie się wyłącznie na kontroli objawów przynosi zwykle krótkotrwałą ulgę. Dopiero praca nad przyczynami lęku stwarza warunki do trwałej poprawy funkcjonowania i stabilizacji zdrowia psychicznego.
- Źródło lęku: relacja z promotorem doktoratu
W trakcie rozmów stopniowo wyłaniał się kluczowy kontekst — relacja z promotorem doktoratu, który Wojtek przygotowywał równolegle z rezydenturą.
Zachowanie promotora było skrajnie nieprzewidywalne:
- tego samego dnia Wojtek mógł być rano chwalony,
- a kilka godzin później krytykowany za to samo.
Pojawiały się sformułowania:
- że „chyba pomylił się z powołaniem”,
- że „przy takim podejściu raczej nie ukończy doktoratu”.
Były to wypowiedzi agresywne i deprecjonujące, najczęściej pojawiające się w sytuacjach 1 na 1, bez świadków, bez wsparcia, co dodatkowo potęgowało poczucie bezradności.
W procesie diagnostycznym pomocne okazało się nasze doświadczenie w pracy z lekarzami i lekarkami. Relacje hierarchiczne w środowisku medycznym mają specyficzny charakter — są silnie obciążone zależnościami służbowymi, nieformalnymi normami oraz mechanizmami, które bywają bagatelizowane lub normalizowane, mimo że mogą przyjmować formę przemocy psychicznej („fali”).
Znajomość realiów pracy w ochronie zdrowia pozwoliła trafniej zrozumieć dynamikę tej relacji oraz jej wpływ na funkcjonowanie Wojtka, a tym samym precyzyjniej ukierunkować dalszą pracę terapeutyczną.
- Presja, przeciążenie i eskalacja objawów
Równolegle Wojtek był obciążany licznymi zadaniami „okołodoktoratowymi”.
Były one uzasadniane jako:
- konieczne do realizacji doktoratu,
- albo niezbędne do „dobrej współpracy” z promotorem.
Pojawiała się także ukryta groźba, że odmowa wykonania tych zadań może skutkować utrudnianiem pracy nad doktoratem.
W tym okresie:
- napady paniki zaczęły pojawiać się tuż przed wyjściem do pracy,
- nasilały się w sytuacjach kontaktu z promotorem,
- występowały także podczas prób pisania doktoratu.
Prowadziło to do przestojów w pracy naukowej, które z kolei skutkowały kolejnymi atakami ze strony promotora.
W ten sposób powstało błędne koło lęku, unikania i narastającej presji.
- Wpływ relacji na samoocenę i funkcjonowanie
Wojtek coraz częściej myślał o sobie w kategoriach:
- „jestem nieudolny”,
- „nie daję rady”,
- „inni sobie radzą, ja nie”.
Nie rozumiał, skąd biorą się trudności w pisaniu doktoratu, co dodatkowo podważało jego poczucie kompetencji.
Brak realnego wsparcia ze strony promotora oraz narastające poczucie niesprawiedliwości sprawiły, że lęk przestał być epizodyczny — stał się codziennym doświadczeniem, wpływającym także na sen i regenerację.
Jest to przykład mechanizmu, z którym często spotykamy się w pracy w poradni — tendencji do wyjaśniania trudności wyłącznie przez pryzmat własnych deficytów lub rzekomych niedoskonałości. Takie ujęcie sprzyja utrwalaniu lęku i obniżeniu poczucia sprawczości.
Nasze doświadczenie w pracy z lekarzami i lekarkami sprawia, że jesteśmy na ten mechanizm szczególnie wyczuleni. Dlatego w procesie terapeutycznym zawsze uwzględniamy ocenę funkcjonowania w obszarze poczucia własnej wartości, pewności siebie oraz sprawczości, traktując je jako kluczowe w rozumieniu i leczeniu trudności lękowych.
- Praca terapeutyczna — główne obszary
Terapia obejmowała kilka równoległych obszarów.
Opanowanie napadów paniki
- rozpoznawanie pierwszych sygnałów,
- techniki obniżania pobudzenia,
- odzyskiwanie poczucia kontroli w trakcie napadu.
Współpraca psychiatryczna
- wsparcie w utrzymaniu farmakoterapii,
- psychoedukacja dotycząca mechanizmów lęku.
Poczucie własnej wartości i sprawczości
- oddzielanie realnych kompetencji od destrukcyjnej krytyki,
- praca nad przekonaniami dotyczącymi własnej wartości,
- zrozumienie, że źródło trudności nie leży wyłącznie po stronie Wojtka.
Asertywność i granice
Asertywność wobec promotora była bardzo trudna, ponieważ budził on początkowo zbyt silne emocje u Wojtka, jednak lekarz:
- zaczął stosować ją w relacjach z innymi osobami,
- stopniowo odzyskiwał poczucie wpływu,
- wzmacniał swoją pewność siebie.
Opanowanie napadów paniki było kluczowe, ponieważ w największym stopniu paraliżowały one codzienne funkcjonowanie Wojtka. W naszym modelu pracy współpraca z lekarzem psychiatrą stanowi istotny element procesu psychoterapeutycznego — uzupełnia kompetencje psychologa i wnosi dodatkową, medyczną perspektywę w rozumienie objawów oraz ich leczenie.
Lęk jest ściśle powiązany z potrzebą sprawowania kontroli. Alternatywą dla kontroli jest sprawczość, rozumiana jako realny wpływ na własne decyzje i działania. Jej wzmacnianie prowadzi do obniżenia poziomu lęku, zwiększa skuteczność podejmowanych działań i w konsekwencji wzmacnia poczucie własnej wartości.
Dopiero na tym etapie wprowadzamy pracę nad asertywnością. Nie traktujemy jej wyłącznie jako umiejętności komunikacyjnej, lecz jako postawę, w której osoba daje sobie prawo do rozpoznawania, wyrażania i egzekwowania własnych potrzeb oraz granic.
- Pogłębiona praca z lękiem
Równolegle prowadzona była pogłębiona psychoterapia, ponieważ lęk Wojtka miał również głębsze źródła — związane z wcześniejszymi doświadczeniami i utrwalonymi schematami reagowania.
Ta część pracy pozwoliła:
- lepiej rozumieć własne potrzeby,
- zmniejszyć podatność na presję i deprecjację,
- zwiększyć tolerancję na napięcie bez uciekania w unikanie.
Tego elementu pracy nie opisujemy szczegółowo ze względu na ryzyko ujawnienia informacji, które mogłyby prowadzić do identyfikacji Wojtka. Dodatkowo jest to obszar procesu, który nie pozostaje w bezpośrednim związku z wykonywanym zawodem.
W psychoterapii zgłaszane objawy i trudności często mają głębiej osadzone tło, niezależne od aktualnej sytuacji zawodowej. Praca nad tymi obszarami stanowi istotną część procesu terapeutycznego, jednak z pozostaje poza zakresem opisu tego case study.
- Zmiana promotora i finał procesu
Punkty zwrotne w terapii rzadko mają charakter jednorazowego „przełomu”. Częściej są to stopniowe zmiany, które kumulując się, prowadzą do realnej poprawy funkcjonowania.
W przypadku Wojtka kluczowym momentem było zaakceptowanie bezradności wobec zachowania promotora oraz równoległe odzyskanie sprawczości w obszarach, na które miał realny wpływ — przede wszystkim w podejmowaniu działań na rzecz własnego bezpieczeństwa psychicznego i zawodowego.
Stało się to możliwe, kiedy Wojtek:
- coraz wyraźniej dostrzegał przemocowy charakter relacji,
- zaczął szukać realnych rozwiązań systemowych,
- podjął decyzję o zmianie promotora.
Nowy promotor nie był idealny, jednak:
- nie stosował presji ani strachu,
- nie utrudniał pracy,
- umożliwił Wojtkowi dokończenie doktoratu w bezpieczniejszych warunkach.
W momencie zakończenia terapii Wojtek:
- był na etapie kończenia doktoratu w przewidzianym terminie,
- miał stabilniejsze poczucie własnej wartości,
- potrafił stawiać granice,
- doświadczał znaczącego zmniejszenia napadów paniki.
- Podsumowanie
- Objawy: napady paniki i przewlekły lęk u lekarza rezydenta.
- Źródło problemu: długotrwała presja i przemoc relacyjna w środowisku akademickim.
- Co pomagało: psychoterapia, farmakoterapia, praca nad samooceną, granicami i regulacją emocji.
- Efekt: odzyskanie poczucia sprawczości, zmniejszenie napadów paniki, ukończenie doktoratu.
- Wniosek: napady paniki u lekarzy i lekarek często są reakcją na chroniczne przeciążenie i relacje przemocowe, a nie na „brak odporności”.
SKORZYSTAJ Z BEZPŁATNEJ KONSULTACJI
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!
Dołącz do grona naszych subskrybentów, aby regularnie otrzymywać wartościowe treści wspierające Twój rozwój zawodowy i osobisty.